sobota, 6 grudnia 2014

ZNOWU CANTE


Wczoraj wróciłem do domu. Przed snem długo raczyłem się muzyką z YouTube. Naszło mnie znów bardzo na flamenco – acz muzyka węgierska też nadal mnie bierze. Pilar Bogado i MaríaCarrasco – jak one śpiewają! Ale starzy mistrzowie też, np. Chato de la Isla. I El Chocolate.

W melizmatach i wibratach cante jondo jest coś takiego, że otwierają we mnie „piekła i raje” - docierają do tych zakamarków, które przy innych rodzajach muzyki pozostają na głucho uśpione jak Śpiąca Królewna. Jak mógłbym odejść od muzyki tak wyzwalającej, budzącej?

piątek, 22 sierpnia 2014

Hasta el olivarito (toná)

Aż do gaju oliwnego w dolinie
tę dobrą Cygankę odprowadziłem
i objąwszy ją od góry ramieniem,
jak na własną siostrę, na nią patrzyłem.

sobota, 29 marca 2014

Cante jondo w Gdańsku

Już za tydzień w gdańskim Domu Zarazy warsztat śpiewu flamenco ze szczególnym akcentem na cante jondo, to znaczy na poszukiwanie we flamenco głębokiej, osobistej ekspresji. Kto zainteresowany, niech się dowiaduje. Może są jeszcze miejsca, mimo upłynięcia terminu?
Warsztat prowadzi cantaor z Sewilli, który przypadł mi do gustu właśnie tym, że przedkłada prawdę psychologiczną i pierwiastek osobisty ponad elementy folklorystyczne i schlebianie oczekiwaniom publiczności.
Więcej informacji

poniedziałek, 24 lutego 2014

De mi vera

Odeszłaś ode mnie
nieprzebłagana.
Teraz wróciłaś i o przebaczenie
prosisz na kolanach.

poniedziałek, 10 lutego 2014

CANTES LIBRES - koncert w NAJBLIŻSZĄ SOBOTĘ

Wystarczyło się zdecydować: już za kilka dni mój pierwszy otwarty występ SOLOWY. To, że nikt nie robi koncertów solowych a capella, to nie powód, żeby odrzucać taką możliwość. Dlaczego nie mam być pierwszy?