Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cantaores. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cantaores. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 listopada 2018

Jeszcze raz o seguiriyi

Diego Clavel "mówi" swoją seguiriyę (bo pieśni flamenco się "mówi" a nie śpiewa, nawet jeśli brzmi to bardzo śpiewnie). Rzuca ją w cień nocnego nieba. Wysypuje się z niego. Bo śpiew głęboki po prostu się wysypuje, przelewa przez brzegi naczynia. Rozwija się na niebie jak fajerwerk, jak serpentyna, co pomnoży się w czwórnasób, zanim opadnie na ziemię.


sobota, 6 grudnia 2014

ZNOWU CANTE


Wczoraj wróciłem do domu. Przed snem długo raczyłem się muzyką z YouTube. Naszło mnie znów bardzo na flamenco – acz muzyka węgierska też nadal mnie bierze. Pilar Bogado i MaríaCarrasco – jak one śpiewają! Ale starzy mistrzowie też, np. Chato de la Isla. I El Chocolate.

W melizmatach i wibratach cante jondo jest coś takiego, że otwierają we mnie „piekła i raje” - docierają do tych zakamarków, które przy innych rodzajach muzyki pozostają na głucho uśpione jak Śpiąca Królewna. Jak mógłbym odejść od muzyki tak wyzwalającej, budzącej?

piątek, 22 sierpnia 2014

Hasta el olivarito (toná)

Aż do gaju oliwnego w dolinie
tę dobrą Cygankę odprowadziłem
i objąwszy ją od góry ramieniem,
jak na własną siostrę, na nią patrzyłem.

środa, 15 stycznia 2014

Goździki i cynamon - znów por seguiriyas

Goździkami i cynamonem
pachniesz, matko, mi.
A kto nie czuje goździków i cynamonu,
ten nie czuje nic.

piątek, 2 września 2011

4 IX 2011: La Bogusha y su grupo w Krakowie...

Sezon koncertowy w pełni: w najbliższą niedzielę w krakowskim klubie Por Fiesta wystąpi La Bogusha - tancerka flamenco i malarka rodem z Wrocławia, sercem z Sacromonte, która jakoś upodobała sobie Granadę wschodu, czyli gród Smoka i często właśnie tam (choć czasem i w innych miejscowościach naszego kraju) można ją zobaczyć. Śpiewać będzie cantaor i też malarz, też z Granady, Francisco Rubio Lopez, a na gitarze zagra Michał Krygowski, który na razie skromnie nic o Granadzie nie pisze i którego miałem przyjemność poznać w zeszłym roku w Sopatowcu. Nie słyszałem i nie widziałem LBYSG osobiście, ale Michał mówił, że warto, a sądząc po tym, jak grał, przypuszczam, że warto.

niedziela, 13 marca 2011

Manolo Torre(s)... wczoraj i dziś!

Imiennik jednego z najsławniejszych ongiś artystów cante jondo - Manuela Torre(sa) z Jerez de la Frontera. Także czasem nazywanego zdrobniale: Manolo.
Najpierw zaciekawiło mnie nazwisko, posłuchałem na YouTube i stwierdziłem, że ten wysoki głos rzeczywiście, trochę przywodzi na myśl tamtego Manuela sprzed 100 lat.

czwartek, 20 stycznia 2011

Seguiriyas na Facebooku!

Dostałem kręćka na punkcie Facebooka. Mam nadzieję, że niebawem nad tym zapanuję i wrócę do regularnego blogowania. Tymczasem jednak odkryłem coś wyjątkowego, jak dla mnie - na stronie Los-Palos-del-Flamenco cała seria seguiriyas w wykonaniu mistrzów starej szkoły, m.in. Antonio Maireny, Manuela Agujetasa, Terremoto, Tii Aniki, Pepego Marcheny, Fosforito, El Cabrero, a także Waszego ulubionego Camarona :)

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Despertad, rudos pastores


Zbudźcie się, pasterze prości!
Jam jest archanioł Gabriel.
Przybywam, by wam oznajmić,
że w Betlejem, w lichej stajni
właśnie Mesjasz się narodził,
co ma zbawić Izrael.

piątek, 24 grudnia 2010

Villancicos de Gloria



Stary człowiek na ścieżce podniósł smutną twarz.

Siekł deszcz, był mróz, wiał wiatr.

Gloria, niech będzie pochwalony

razem z Matką, Narodzony.


niedziela, 31 października 2010

La Caña

Oto moja prywatna, cokolwiek intuicyjna teoria pochodzenia tajemniczej nazwy tego palo:

czwartek, 23 września 2010

Petenera


Chodź do mnie, uzdrowicielko,
uśmierz boleść, co mnie trawi!
Jeśli ty jej nie uśmierzysz,
żaden medyk mnie nie zbawi!

poniedziałek, 20 września 2010

Juan Talega


Chciałbym polecić Waszej uwadze jednego ze starych mistrzów, Juana Talegę (Juan Agustín Fernández Vargas). Urodził się 12 grudnia roku 1891 i spędził życie w Dos Hermanas koło Sewilli, jako handlarz bydłem. Dopiero koło siedemdziesiątki zaczął się pojawiać na festiwalach, nagrywać i śpiewać zawodowo

niedziela, 16 maja 2010

Alcalá de Guadaíra


Dawniej skromne miasteczko (choć z imponującą twierdzą Maurów) nieopodal Sewilli, zwane Alcalá de los Panaderos (czyli A. Piekarska, jako że miasteczko zaopatrywało Sewillę w chleb; samo Alcalá wywodzi się z arabskiego al-qall'at, czyli zamek) - dziś duże, hałaśliwe miasto.
Jedno z miejsc, gdzie muzyka flamenco rodziła się i rozwijała w znane dziś formy, takie jak soleá de Alcalá - jedna z najbardziej znanych i, na mój gust, najpiękniejsza odmiana soleá - jednego z podstawowych palos rdzennego, cygańskiego cante - dostojna, a zarazem pełna niepokoju, esencja cante jondo. Wieść gminna niesie, że jej twórcą był Joaquín de la Paula (1875-1933), wuj innego słynnego cantaora, Juana Talegi. Na jego cześć w lipcu odbywają się lokalne festiwale flamenco.

sobota, 24 kwietnia 2010

Jeszcze jedna petenera

A właściwie: dwie peteneras. Najbardziej do mnie przemawiają z tych, które znalazłem w YouTube. Śpiewa Luis de Córdoba.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Śmierć Petenery

W białym domu umiera
ta, którą zwano
mężczyzn zatraceniem.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Miejsca flamenco: Mairena del Alcor


Kolorowe miasteczko niedaleko Sewilli, skąd pochodził jeden z najwybitniejszych cantaores XX wieku (a zarazem czołowy flamencolog, dziś powiedzielibyśmy: etnomuzykolog), Antonio Cruz García, znany jako don Antonio Mairena.
Wybrałem się tam podczas pielgrzymki śladami flamenco, jesienią 2004 r. Oto fragment zapisków z tego etapu:

sobota, 3 kwietnia 2010

Alboreá

Jezus Chrystus cię woła
ze swego ogrójca:
cierniem ukoronowany,
z włosem rozwianym.