Przepraszam moich dawniej wiernych czytelników, że tak długo tu nic się nie działo. Żeby wznowić aktywność na tym blogu, potrzebowałem szczególnego impulsu. W sferze zewnętrznej dostarczyła mi go Silvia Pérez Cruz. Utwór, na który chcę zwrócić waszą uwagę, nie należy do gatunku flamenco, ale jest - w moim odczuciu, w tym wykonaniu - najzupełniej jondo. To "Gallo rojo" - popularna pieśń z czasów, gdy Hiszpanię szarpała wojna domowa.
środa, 5 października 2016
sobota, 6 grudnia 2014
ZNOWU CANTE
Wczoraj
wróciłem do domu. Przed snem długo raczyłem się muzyką z
YouTube. Naszło mnie znów bardzo na flamenco – acz muzyka
węgierska też nadal mnie bierze. Pilar Bogado i MaríaCarrasco – jak one śpiewają! Ale starzy mistrzowie też, np.
Chato de la Isla. I El Chocolate.
W
melizmatach i wibratach cante jondo jest coś takiego, że
otwierają we mnie „piekła i raje” - docierają do tych
zakamarków, które przy innych rodzajach muzyki pozostają na głucho
uśpione jak Śpiąca Królewna. Jak mógłbym odejść od muzyki tak
wyzwalającej, budzącej?
Etykiety:
cantaoras,
cantaores,
cante,
chato de la isla,
fandango,
maria carrasco,
pilar bogado,
seguiriya,
serrana,
soleá
piątek, 22 sierpnia 2014
Hasta el olivarito (toná)
Aż do gaju oliwnego w dolinie
tę dobrą Cygankę odprowadziłem
i objąwszy ją od góry ramieniem,
jak na własną siostrę, na nią patrzyłem.
tę dobrą Cygankę odprowadziłem
i objąwszy ją od góry ramieniem,
jak na własną siostrę, na nią patrzyłem.
sobota, 29 marca 2014
Cante jondo w Gdańsku
Już za tydzień w gdańskim Domu Zarazy warsztat śpiewu flamenco ze szczególnym akcentem na cante jondo, to znaczy na poszukiwanie we flamenco głębokiej, osobistej ekspresji. Kto zainteresowany, niech się dowiaduje. Może są jeszcze miejsca, mimo upłynięcia terminu?Warsztat prowadzi cantaor z Sewilli, który przypadł mi do gustu właśnie tym, że przedkłada prawdę psychologiczną i pierwiastek osobisty ponad elementy folklorystyczne i schlebianie oczekiwaniom publiczności.
Więcej informacji
poniedziałek, 24 lutego 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
